Wierzyć się nie chce

 

Jestem mocno podekscytowana, bo wreszcie zaczynam wpisy na blogu. Możesz powiedzieć „też mi coś” ale biorąc pod uwagę to, że jestem w wieku „eleganckim”- sama jestem z siebie dumna.

Niejedna z nas zbliżając się do emerytury zbliża się do „końca”, bez pomysłu na „co dalej”, bez chęci na cokolwiek, z ogromną potrzebą zasłużonego odpoczynku (nie mylić z „wiecznym”) po 20,30,40 latach uczciwie przepracowanych , w rozciągniętych dresach, bez makijażu, z telewizorem jako najlepszym przyjacielem w tle.

Ale też są takie, które zaczynają drugie życie. Kursy, uniwersytety III wieku, spotkania, wycieczki bliższe i dalsze, sport (oczywiście ten dla „wieku eleganckiego”!), nowe dziedziny wiedzy i działalności- jednym słowem : „nareszcie mam na to czas”.

Oczywiście dla obu grup ważne a nawet najważniejsze są w tej chwili ukochane wnuki i wielka potrzeba pomocy dzieciom ale tego nie można rozpatrywać w kategorii obowiązków czy zajęć. Miłości Babci i Dziadka nie da się zamknąć w jakiekolwiek ramy- „wyleje” się z każdej.

Tak więc miałam do wyboru: koniec albo początek. A ponieważ na wnuki przyjdzie mi pewnie jeszcze trochę poczekać (matką też jestem w „wieku eleganckim”) więc wybrałam POCZĄTEK.

Dziedzina, którą jestem zafascynowana to zdrowie, żywienie, dobre samopoczucie i nasz organizm, który jest dla mnie najlepszą „maszyną” na świecie. Internet, blogi, HTML, Facebook, poczta e-mail i inne pasjonujące dziedziny mogą jedynie pokornie pochylić się przed nią uznając mimo wszystko swoją niższość.

I o tym będę pisała. 🙂

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *