Drzewo herbaciane występujące w Australii tak naprawę nie ma nic wspólnego z herbatą.
Pierwsi podróżnicy, którzy tam dotarli robili po prostu z liści tego drzewa herbatkę, która działała leczniczo na różne dolegliwości i tak je nazwali. Zwrócili też uwagę na Aborygenów, którzy te właśnie liście rozgniatali i kładli na różnego rodzaju rany- rany goiły się dużo szybciej.
Dziś drzewo herbaciane uprawiane jest w Australii na skalę przemysłową bo choć od czasów kapitana Cooka świat zmienił się nie do poznania, to rewelacyjne właściwości tego drzewa pozostały bez zmian.
I dlatego właśnie Olejek z drzewa herbacianego jet taki niesamowitym… kosmetykiem? Raczej należałoby powiedzieć : LEKIEM.
Jest to bowiem środek, który wspomaga leczenie różnych infekcji, na które zapadamy jesienią i zimą. Badania mikrobiologiczne wykazały, że niszczy wiele bakterii gram-dodatnich i gram-ujemnych w tym te odpowiedzialne za liczne choroby dróg oddechowych. Oczywiście zabija też wirusy i cudownie rozprawia się z grzybami. Nierozcieńczony olejek polany na ranę głęboko ją penetruje pozostawiając nietkniętą zdrową tkankę. Jest 5x silniejszy niż penicylina!
A oto kilka zastosowań:
Układ oddechowy.
Inhalacje skuteczne przy zapaleniu zatok, chorobach gardła, uciążliwym kaszlu.
Wlewamy 5-7 kropli do miseczki z gorąca wodą i wdychamy 5 minut.
Skóra.
Grzybice (w tym grzybica zanokcicy).
Regularnie robimy kąpiele stóp dodając 5- 10 kropli do wody. Takie kąpiele leczą ale też zapobiegają nawrotom a przy nadmiernej potliwości likwidują nieprzyjemny zapach, co przy np. uprawianiu sportu jest nie do przecenienia!
Zmiany trądzikowe.
Olejek łatwo przenika przez skórę i działa bakteriobójczo na bakterie wywołujące zmiany trądzikowe. Wystarczy 2x dziennie smarować zmianę patyczkiem do uszu. Można również dodać 5 kropli do toniku, który używamy . Wówczas nasz tonik również nabywa właściwości bakteriobójczych.
Wszawica i łupież.
Dodajemy kilka kropli do naszego szamponu na dłoń w czasie mycia włosów.
Opryszczka wargowa.
Jest bardzo skuteczny! wystarczy smarować niechcianą „ozdobę” nierozcieńczonym olejkiem.
Kurzajki- likwiduje, gdy często smarujemy.
Poparzenia (również słoneczne).
Po schłodzeniu wodą polać zmienione miejsce.
Jama ustna.
Różnego rodzaju ranki, afty, poparzenia.
Używamy nierozcieńczonego olejku – przyśpiesza ziarninowanie tkanki chorej nie ruszając tkanki czystej.
Wybielanie zębów, parodontoza, kamień nazębny.
Nanosimy olejek na szczoteczkę i czyścimy nią zęby.
Przetestowałam też olejek na …ból gardła – jest rewelacyjny! Wprawdzie rekomendowane jest płukanie gardła ciepłą woda z kilkoma kroplami olejku ale z racji mojego „upodobania do upraszczania”- leję kilka kropli olejku na język i rozprowadzam w jamie ustnej a przełykając powoli również w gardle – „tłucze” wszystko. Szczególnie doskonały przy zmianach ropnych (angina!).
Narządy intymne.
Ponieważ olejek ma właściwości przeciwgrzybicze – doskonały do stosowania nasiadówek, kąpieli (6 kropelek do miseczki) ale też do stosowania w tamponach.
Ukąszenia owadów.
Generalnie sam zapach już odstrasza a w przypadku ukąszenia- łagodzi świąd i przyspiesza gojenie.
I tak można by pisać i pisać…
Jedno jest pewne: tam gdzie rana, zmiana ropna, niechciani pasażerowie na naszym ciele- tam jest niezrównanym orężem.
Choć taki niepozorny…
Jak kupić?
Jak zwykle klikając w link albo obrazek. A jeśli chcesz korzystać z przywilejów jakie ma KLIENT VIP – kliknij w baner i ciesz się nie tylko dużo niższymi cenami ale też mnóstwem innych atrakcji. 🙂


